Zaczynałam z myślą o Janku- miał być gotowy na jego narodziny. Ale Jaś pospieszył się trochę i przyszedł na świat, gdy kocyk był jeszcze zaledwie kilkunastoma odrębnymi kwadracikami. A potem zaabsorbowały mnie inne rzeczy i tak to się jakoś odwlekło... No, ale kiedyś trzeba było sprawę kocyka sfinalizować. Udało mi się to w ósmym miesiącu życia Jasia.

Tylko że kocyk zagarnęła Danusia.


Jedyne, co mi zostaje to zabierać się za kolejny. Tym razem postaram się pamiętać, żeby nie pakować w niego różowej włóczki;)
A trochę a propos to zrobiłam scrap:

Na moim najulubieńszym papierze z nowej kolekcji Mint ILS.
Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich tu zaglądających i życzę miłej niedzieli:)