środa, 14 listopada 2012

Szycie jest fajne! :)

Wiele razy przekonałam się, że najlepsze zabawki dla moich dzieci to wcale nie te, które są zabawkami z nazwy. Wiem też, że dzieci lubią robić coś, co ma sens i przynosi konkretne efekty. Pisałam już o tym kiedyś w tym poście.  
Ostatnio, gdy Danusia stwierdziła, że "coś by sobie poszyła", po krótkiej chwili wahania wręczyłam jej kawałek materiału oraz igłę z nitką (różową koniecznie ;)), pokazałam co i jak, i zaczęło się!



Danusia zszyła materiał w uroczą opaskę, po czym zakomunikowała mi, że ma jeszcze chęć na szycie. Dostała zatem swoje stare rajstopki, w których kiedyś wycięła sobie dziurę na kolanie i tę dziurę zaszyła. Dzielne paluszki wyszły z tego zupełnie bez szwanku!



Potem były jeszcze jedne rajstopki, kawałek tkaniny, który po szyciu przypominał spódniczkę, kolejny kawałek, który stał się "torebką". Nitka czasem trochę się zaplącze, szycie wyjdzie na okrętkę, ale naprawdę jest już na czym bazować- może wkrótce weźmiemy się za wspólne szycie ubrań dla lalek? :)

Sama pewnie nie wpadłabym na ten pomysł, uznałabym raczej, że jeszcze za wcześnie na prawdziwą igłę, ale poszłam za inwencją Danusi i to była dobra decyzja:).

Podzieliwszy się tym, zmykam do swoich "zabaw" ;)
Pozdrawiam serdecznie!

15 komentarzy:

  1. naprawdę super!!! te "dorosłe" zabawki i naśladowanie nas to najlepsze zabawy dla dzieci :) ja już nie mogę się doczekać kiedy Janek podrośnie i też coś kreatywnego wymyślimy

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł!
    cudowne zdjęcia!!
    i prześliczna córa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jestem na tak! zdecydowanie dzieci radzą sobie lepiej z naszymi obawami niż my
    podobno w Danii dzieci już w wieku 3 lat rzeźbią w przedszkolach w drewnie, nikt im nie mówi,ze się zranią tylko uczy się je jak się nimi posługiwać, żeby się nie zraniły :] taka jestem mądra po zebraniu ostatnim w moim przedszkolu gdzie widziałąm to na własne oczy na zdjęciach i filmie z zaprzyjaxnionego przedszkola z Danii
    moja Córa super szyje i filcuje i ani raz nawet się nie ukłuła ( w przeciwieńswie do mnei :p )
    powodzenia Danusiu , "ciotka" Anita trzyma kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzielna dziewczynka, gratuluję i troszeczkę zazdroszczę, że podziela rękodzielnicze pasje mamy :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż za skupienie. Śliczna "krawcowa".

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne!A jakie skupienie na szyciu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie to uwieczniłaś na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas była podobnie skupiona mina przy wyszywaniu :)
    I popieram - radość dziecka ogromna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skupiona Danusia :)) Pięknie :) i jaka fantastyczna sowa w obiektyw się załapała :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj! Bardzo będzie mi miło jeśli dołączysz do mojego link party - wszystkie blogerki diy itp. mogą wrzucać linki do swoich najciekawszych postów, żeby inni odwiedzający mogli je obejrzeć. Na razie impreza się rozkręca, więc zapraszam! :D
    www.speckled-fawn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale super! Widać jaka skupiona :) A jaka piękna sowa w tle!
    Pozdrawiam i zapraszam na moje Candy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tę zapracowaną skupioną minę Danusi :) no widzisz fajnie ze sama wyszła z takim pomysłem ... moje laski też szyją od czasu do czasu szczególnie ubranka dla swoich myszek :) powodzenia dla Danusi!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo! :)