środa, 30 marca 2011

Nadrabiam (miną ;)

Wpadam na chwilę, żeby trochę ponadrabiać blogowe zaległości.
Zdjęcia największej "zaległości", nad którą pracowałam w doskokach od lutego, nie są jeszcze gotowe do publikacji. Pokazuję zatem te mniejsze.
Najnowszy skrap - lift masochistkowy numer 26 (TUTAJ oryginalna praca Maine wybrana przez Anię-Marię):


I kartelucha na piaskownicowy cardlift Ibiska:

Obie prace prawie w całości wykonane z papierów i dodatków zakupionych przez tygodniem na łódzkim Skrapowisku w ulubionych scrapkach.

Strach powiedzieć to głośno, ale... chyba mamy w końcu wiosnę!!! :)

Pozdrawiam ciepło wszystkich Tuzaglądaczy! :)

4 komentarze:

  1. Makówko, bomba:-)
    A mina nosiciela głowy... :-)))
    Świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy wiosnę :) nawet deszcz pachniał rano inaczej :) wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo! :)