Próbuję nieco zmniejszyć swoje zbiory papierzysk wszelakich, bo powoli zaczyna nam być z nimi za ciasno w mieszkaniu... Nie potrafię jednak wyrzucić żadnej gazety, nawet takiej z apteki, bez uprzedniego przewertowania jej sto pięćdziesiąt osiem razy i powycinania z niej wszystkiego, co się może jeszcze do czegoś przydać. Tak mi to weszło w zwyczaj, że niemal codziennie pomiędzy różnymi zwykłymi czynnościami coś tnę. A czasem potem coś tam sobie z tych wycinków układam i kleję.
Najbardziej lubię taką zabawę:
Wycinki mam w dwóch teczkach, w jednej są napisy, w drugiej zdjęcia, ilustracje, grafika. Losuję sobie po jednym wycinku z każdej i mam jeden obrazek i jedno słowo lub dłuższą frazę. Wokół tego buduję historię. Gdy mam już pomysł, dobieram sobie z obu teczek odpowiadające mi elementy. Mniej więcej w ten sposób, jeszcze w maju, powstały te prace:
A tu można zobaczyć moje majowe zdjęcia. Codzienne pstrykanie spodobało mi się tak bardzo, że skusiłam się na kontynuowanie projektu w czerwcu. Nie ja jedna zresztą:) -->>KLIK<<
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających!
Świetny pomysł na wykorzystanie wycinków z niezaprzeczalnym twórczym potencjałem:)
OdpowiedzUsuńbardzo bardzo lubię jak bierzesz się za sprzątanie papierzysk. :)
OdpowiedzUsuń(choć to praca syzyfowa, co?)
kolaż numer 1 - mój absolutny ulubieniec!
Dokładnie to samo mam z gazetami, trzymam je po 10 lat i dopiero słoikowe wyzwanie mnie zmoblizowało do naruszenia ich:-) Efekty sprzątania u Ciebie błyskotliwe!
OdpowiedzUsuńświetna robota :D
OdpowiedzUsuńz wszelkimi gazetami i ja mam tak samo, z ta roznica, ze ja magazynuje je tylko i wylacznie dla gazetowych literek i napisow wszelakich :)) mam ich juz olbrzymi stos o.O
OdpowiedzUsuńaaa i musze koniecznie dodac, ze bardzo fajnie idzie Ci to kolazowanie :D dwojeczka to moj faworyt :D
:**
Twoje kolasą świetne, przyciągają oko i uderzają trafnością zestawionych słów. Podziwiam!
OdpowiedzUsuńwspaniała twórczość pogazetowa!!!
OdpowiedzUsuń