niedziela, 13 kwietnia 2008

Pay it Forward

Jako że zdarzyło mi się trzykrotnie wygrać w Pifach u UHK, Babska i Marysi
czas dopełnić powinności i zorganizować PIF u siebie... Co czynię niniejszym:

Zasady udziału w zabawie:
1) należy posiadać własnego bloga;
2) pierwsze 3 osoby, które wpiszą się w komentarzach pod tym postem otrzymają mały, ręcznie robiony przeze mnie prezent;
3) prezent zostanie wysłany w ciągu 365 dni;
4) trzeba jednak za niego"zapłacić", umieszczając na swoim blogu post o podobnej treści (czyli organizując taką zabawę u siebie)
5)Każdy może uczestniczyć w zabawie maksimum 3 razy!

START!!!!

9 komentarzy:

  1. O jaaa, ale żałuję, że już czwarty raz nie mogę brać udziału :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się właśnie zastanawiam, czy nie zmodyfikować tej zasady...A co, wolno mi, u siebie jestem, nie? Bo tak myślę, czy w blogowym świecie są jeszcze jakieś niewystrzelane dusze...Jeśli się nie zgłoszą osoby, które jeszcze limitu nie przekroczyły Tores wpisuję na listę trafionych.

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczaki.. ja też już 3 razy załapałam się na PIFa...
    Tores szczęściara - no, chyba, że jeszcze ktoś nieutrafiony się znajdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety już 3 razy się ustrzeliłam...
    Ale gdyby jednak zasady się zmieniłyyy :D
    To ja oczywiście jestem chętna :P

    A co! :D {burak}

    OdpowiedzUsuń
  5. Hurra - udało się !!! Prawda?

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe, wszystkie ustrzelone kurczaki sie pokazują :0]
    Za długo zwlekałaś z tym PIFem Agnieszko ;)
    Wszystkie maja ochotę, ale juz zaliczone wszystko na maxa ;)

    Uważaj na siebie i Maleństwo!
    3 mam kciuki !!! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odczekałam kilka dni, żeby dać szansę niewystrzelanym jeszcze. Ale chyba rzeczywiście nazbyt się ociągałam... W każdym razie modyfikuję nieco regulamin i na listę wygranych wpisuję: moniq75k, która jeszcze limitu nie wyczerpała, Tores, która była pierwszą komentującą, Pasiakową, która była drugą i...Jasz, która była trzecia,ale którą mam po prostu ochotę obdarować czymś. Poproszę o adresy na maila i o duuuuużo cierpliwości. Przed narodzinami Małej już nie zdążę nic sklecić, a po...no, pewnie przez jakiś czas będę "nieco" zajęta;)

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, ze zagladnelam do ostatniego wpisu... juz mialam nadzieje, ze sie zalapalam po raz drugi.... chlip

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo! :)