środa, 8 kwietnia 2015

(Po)wielkanocnie

Nie udało mi się zajrzeć tu przed Wielkanocą, ale zapewne zajęci przygotowaniami wszelakimi nawet tego nie zauważyliście, prawda? Ufam, że za Wami dobry, błogosławiony i spokojny czas, który Was odnowił i napełnił radością i nadzieją- tego Wam serdecznie życzę.

Dzielę się z Wami efektami naszej rodzinnej kanapowej sesji świątecznej, która to powoli staje się naszą wielkanocną tradycją :) Co prawda chodziło nam nie tyle o sesję, ile o jedno rodzinne zdjęcie, które by można oprawić i umieścić w naszej ściennej galerii, ale jak za chwilę zobaczycie, trudno jest zrobić zdjęcie, na którym każda z pięciu osób wygląda przynajmniej poprawnie. Tak, dopiero kilka, a nawet kilkanaście ujęć daje jako taki ogląd naszej rodziny ;)  


Pilot do aparatu i samowyzwalacz to wynalazki, które cieszą się w naszym domu uznaniem i fotografowanie z ich pomocą wiąże się zawsze z mnóstwem dobrej zabawy, niezależnie od efektów :)



Odebrałam dziś telefon od cudownej osoby, z którą nie miałam kontaktu od kilku lat- to było prawie jak telefon z zaświatów! Miała zajrzeć na blog, żeby zaktualizować sobie obraz mojej rodziny i choć wizualnie i wirtualnie zapoznać swoją córeczkę z moimi dziećmi ;) Dzisiejszy wpis dedykuję zatem Ani i wszystkim naszym bliskim, którzy tu zaglądają z podobną intencją. A jednocześnie kieruję do nich ogromną prośbę: odezwijcie się i opowiedzcie, co tam u Was, dobrze? :)

Wszystkich Was, którzy tu dziś zajrzeliście pozdrawiam ciepło! I do napisania wkrótce!

8 komentarzy:

  1. Piękni jesteście :) <3 Wszystkiego najlepszego poświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądacie, na każdym zdjęciu :-) Świetna Rodzinka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia! Wszystkie! Nic, tylko znaleźć ramkę na kilka zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądacie :) i jaka piękna narzuta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z dziećmi rzeczywiście trudno zrobić takie grzeczne zdjęcia, ale w sumie po co. Takie są lepszą pamiątką. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Melduję że zaglądam regularnie. U nas nowe życie rośnie i nie daje matce spokoju. Na świecie powitamy je w październiku. A starsze życie łobuzuje :) Pozdrawiamy serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo! :)