Z tęsknoty za słońcem, latem i jaskółkami hałasującymi przy kuchennym oknie powstało to:
A troszkę wcześniej, z własnego przepisu, stworzyłam ten oto skrap filozoficzny :)
Składniki:
1.coś z apteki- motylki z pudełka po falvicie
2.coś z drogerii- kleksy z lakieru do paznokci i szminka
3.coś ze sklepu budowlano-remontowego- próbniki kolorów i taśma-siatka
4.coś z natury-szminkowy pocałunek
5.coś z odzysku- papierowe ścinki, napis z metki
Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Proszę się bynajmniej nie smucić, miałam dwadzieścia jeden lat na przepracowanie tej straty i wspaniałą Drugą Mamę, która zawsze jest blisko mnie. Jestem pełna nadziei na nasze ponowne spotkanie i to chciałam przede wszystkim w mojej pracy wyrazić:)
Nie mogę oderwać oczu od Danusi z jaskółkami:)
OdpowiedzUsuńFantastyczna praca
Pozdrawiam gorąco:)
Oba scrapy przepiękne! Podziwiam już dłuższą chwilę detale, wspaniałe wykonanie!
OdpowiedzUsuńwspaniałe prace!!!!!! bardzo mi sie podobaja:))
OdpowiedzUsuńorgia kolorów..tak tak, tego nam teraz trzeba :)
OdpowiedzUsuńpięknie pOGODNIE potarfisz...wewnętrznie poruszasz...
OdpowiedzUsuńAle fajne!!! Super pozytywny bałagan a tym 2.
OdpowiedzUsuń