Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farby akrylowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farby akrylowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2014

Sztuka to brudna robota...

Po poniedziałkowych "Artystycznych inspiracjach" zostaliśmy jeszcze w pracowni, żeby nieco w niej "ogarnąć".  Ale tak nam (to znaczy mnie, Danusi i Jankowi, bo Łukasz nadal dzielnie ogarniał) jakoś zeszło spontanicznie na zupełnie inne tory. Tory pracy twórczej, że tak to ujmę ;)

Wyjęłam kanwę i akryle. Zamiast pędzli do malowania  dałam dzieciom wałeczki.



Pokazałam, że bardzo przyjemnie maluje się palcami (Danusia dobrze o tym wie, ale z Jasiem, przyznam szczerze, zaniechałam malowania w ten sposób po tym jak zareagował niezbyt entuzjastycznie podczas pierwszej próby).



Później rysowaliśmy wzory paznokciami:


Podziwiamy swoje pomalowane ręce :)



I przybijamy "piątki" :)


Chwilę później...

Chlapiemy z Danusią na przygotowane tło.


Powstało dzieło trochę jakby kosmiczne, ale nie będzie obrazem.


Wykorzystamy je jako bazę kolejnej pracy, zupełnie innego rodzaju :)
Pokażę ją jak tylko będzie gotowa.

A tymczasem pozdrawiam Was serdecznie i do napisania!

czwartek, 1 grudnia 2011

Adwent na Makowym Polu :)

Bardzo radośnie i aktywnie oczekujemy w tym roku na Boże Narodzenie. Tak aktywnie, że już nie starcza mi czasu, żeby się owocami tej naszej aktywności dzielić tu z Wami na bieżąco, jak to miałam w planach. Będę więc pisać rzadziej, ale za to w ilościach hurtowych :)

Weszliśmy w czas Adwentu w niedzielę- znów nie zorganizowałam się by zrobić jakiś sensowny wieniec i pierwsza świeca zapłonęła po prostu na świeczniku.


Danusia z Tatą robili lampion na roraty (na które nie wiem, czy uda się nam kiedykolwiek wybrać...)


Wprowadziliśmy jednak pewien nowy element do naszej celebracji Adwentu, mam nadzieję, że będzie to nasz coroczny zwyczaj- przygotowaliśmy drzewko Jessego. Zainteresowanych tematem zachęcam do lektury TEGO bloga.


Nasze drzewko, obok aspektu katechetycznego, bardzo dla nas istotnego, ma również aspekt praktyczny i dekoracyjny. Nie mamy po prostu miejsca, żeby pozwolić sobie w tym roku na choinkę, a poza tym umieszczenie czegokolwiek w tym stylu w zasięgu rączek Jasia to niezbyt dobry pomysł. A drzewko Jessego postawione na parapecie doskonale zastąpi choinkę- i ubieramy je po trochu, każdego dnia Adwentu :) Dla mnie to też spore wyzwanie twórcze- symbole robię na bieżąco, w czasie przedpołudniowej drzemki Janka, musimy się z Danusią bardzo uwijać, więc nie ma mowy o niczym skomplikowanym, sprawdzają się jedynie proste, szybkie rozwiązania. Postawiłam na filc i szyję z niego ozdoby. Na zdjęciu nadgryzione rajskie jabłko- symbol Adama i Ewy.

W naszej podróży ku Bożemu Narodzeniu towarzyszą nam książki.

Mój tegoroczny nabytek, z którego jestem bardzo zadowolona i polecam to książka "Wszyscy na Ciebie czekamy" Marka Kity, pięknie zilustrowana przez Dorotę Łoskot-Cichocką. Dołączona jest do niej plansza z betlejemską grotą i książeczka z postaciami oczekującymi na narodziny Mesjasza do wycięcia i przyklejenia na planszy oraz płyta z pieśniami adwentowymi. Bardzo ciekawa rzecz!

Pojawiły się też u nas pierwsze świąteczno-zimowe dekoracje: papierowe gwiazdy, których nauczyłam się w sobotę na pewnych warsztatach, które prowadziłam :) Pozdrawiam wszystkich Uczestników i Ciebie Marzanko! :)

A tu mój notes na adwentowe zapiski (zapomniałam zupełnie, że go tu jeszcze nie pokazywałam!)


Baza z kopert, papiery ILS i dodatki z najbliższej pasmanterii.

I nasze notatki:


No, przecież nie zabronię dziecku narysować na całą stronę Tatusia i Danusi w tico, tylko dlatego, że miałam nieco inną koncepcję prowadzenia adwentownika ;)

Kochani, tyle ode mnie na dzisiaj. Gratuluję wszystkim, którzy wytrwali do końca, ale znów pewnie zniknę na kilka dni, więc chciałam, żeby było treściwie.
Życzę Wam radosnego, twórczego grudnia!
I może niech już spadnie ten śnieg, co? :)