Bardzo się cieszę, że mimo wahań i obaw różnych wybrałam się na
zlot:) Spotkać w jednym miejscu tyle zdolnych, kreatywnych, a przy tym szalenie sympatycznych kobiet to naprawdę coś! Dziękuję za wszystkie rozmowy, te długie, szczere i otwarte (Cynko, Edit:*) i te trochę krótsze, wcale nie mniej miłe. Wspaniale rozpoznać w żywym człowieku tę wirtualną postać zbudowaną z kilku zdjęć, prac, komentarzy. Nieoceniona była również możliwość zobaczenia w trzech wymiarach, a nawet podotykania podziwianych na blogach papierowych dzieł.
Po powrocie, natchniona ;), oskrapowałam moje ukochane zdjęcie trzytygodniowej Danusi z Tatą.
Pierwsza próba na papierze z wyraźnym rysunkiem, stąd forma prościutka.


Było pozlotowo, teraz dziękczynnie.
W ostatnim czasie dostałam, z różnych okazji, kilka pięknych drobiazgów, za które chciałabym tu podziękować. Chronologicznie:
Śliczne pudełeczko z koronkami od
Tores upolowane w PIFie:

Etui na chusteczki od
Ani z Zielonego Wzgórza ( do kompletu z makowymi kolczykami, przy pomocy których lansowałam się na zlocie;)) :

Notesik na Danusiowe powiedzonka (a póki co, na jej migi:)) od
UHK (dostałam jeszcze od Uli bardzo ładną kartkę, ale zapomniałam zrobić jej zdjęcie, no i sporo skrapowych dodatków:*) :

I na koniec prezent od
Cynki:). Kilka dni temu dostałam od niej
tę kartę, ale niestety makówka nie przetrwała pocztowego traktowania. Cynka podarowała mi zatem na zlocie zapasowe makówki, w pudełku po domino:

Dziękuję Wam bardzo, dziewczyny! :)
Pozdrawiam słonecznie wszystkich odwiedzających.