Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 grudnia 2013

Co się dzieje...

gdy tutaj nic lub mało się dzieje? 
Dzieją się na przykład warsztaty. Wyjazdowe. Różne. 

Z podstaw dekupażu:





 Z filcowania igłą: 





I potem znów z dekupażu, ale na wyższym już poziomie. I troszkę nietypowo, bo w dorosłym męskim towarzystwie, zwerbowanym na warsztat kobiecym podstępem ;) 



A tu ja -świecę przykładem i pracuję dzielnie ;)


Na warsztacie powstał piękny komplet kuchenno-stołowy z motywem ziół, który upiększać będzie siedzibę pewnego stowarzyszenia z ziołami w nazwie :) 



I jeszcze warsztaty około scrapbookingowe, trochę wokół motywu róży (bo odbywały się w miejscowości z różą w nazwie), a trochę świąteczne:



Piękne były te wszystkie spotkania, odczuwałam podczas każdego prawdziwą radość wspólnego tworzenia i widziałam pasję budzącą lub rodzącą się w moich Drogich Warsztatowiczkach i Warsztatowiczach w różnym wieku- to cudowne, bezcenne doświadczenie! :)

Ilością zdjęć w tej notce mam nadzieję trochę przykryć fakt, że pojawiam się tu i znikam bez słowa. Strasznie daleko i nie po drodze mi ostatnio do komputera, a komputerowo-internetowe zaległości zbierają się jakoś wyjątkowo szybko (prawie tak, jak kurz na półkach!). Sukcesywnie staram się wszystko nadrabiać, ale wychodzi różnie. Zatem jeśli coś komuś zalegam, proszę założyć moją dobrą wolę i się o swoje upomnieć. 
(Nie wiem, czy będzie mi to poczytane za usprawiedliwienie, ale zalegam nawet własnym dzieciom kalendarz adwentowy... )

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę spokojnego, dobrego tygodnia :)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Relacja z SCE w Manufabricum

Wczoraj miałam przyjemność być na pierwszym Scrap Craft Evencie w pracowni Manufabricum. To był bardzo pozytywny, radosny i inspirujący dzień! 
Spotkania, rozmowy, śmiech, wspólne jedzenie (głównie pierogów;)), kawa i herbata, entuzjazm gości i chęć dzielenia się pasją, mnóstwo materiałów pomocnych w tworzeniu, zapach papierów i kręcący w nosie zapach stempli - dla mnie rewelacja :)
Ania Wolfann, która stworzyła to miejsce i zawiadywała imprezą, jest moją idolką. Dzięki, Aniu, za wszystko!
Słów już może starczy, niech teraz przemówią zdjęcia :)

Kawałeczek makowego stoiska:




I ja na zakupach ;)

 Wielce mnie intrygująca komódka na taśmy na stoisku sklepu Na Strychu:


I stryszkowe dziewczyny "za ladą" ;) 


Plotkujemy z Wolfann i Finn: 

:

 Niezaprzeczalny urok zdjęć pozowanych :) Ja i Finn:


Hogata i jej pokaz tworzenia świątecznej kartki teleskopowej (tak, tak, istnieje coś takiego!)
 


 Oraz Hogata na zakupach:


A tu Drycha i przesympatyczny duet ze Scrapuj.pl:



I raz jeszcze ja. I filc:)



Tutaj filc wygrywa z elektronicznymi zdobyczami cywilizacji, wielka sprawa!



I na koniec zdjęcie grupowe, organizatorka wydarzenia, wystawcy i ostatni goście:


Pozdrawiam wszystkich, z którymi spotkałam się w niedzielę, dziękuję każdemu, kto podszedł, przywitał się, przedstawił. Serdeczności dla sklepowych ekip, bardzo było miło Was poznać i spędzić z Wami ten dzień. 
Dla tych, którym nie udało się odwiedzić Manufabricum tego dnia mam dobrą wiadomość- Scrap Craft Event będzie imprezą cykliczną, a poza tym tam cały czas coś się dzieje. Po wieści zaglądajcie na blog pracowni.

Do napisania wkrótce!
 

poniedziałek, 5 listopada 2012

Scrap Craft Event vol.I w Manufabricum

Witajcie po weekendzie! Mam dziś dla Was zaproszenie na bardzo fajną skrapowo- rękodzielniczą imprezę, w której sama z radością i na kilka sposobów wezmę udział :)

Otóż zapraszam w imieniu własnym i Organizatorki czyli Ani Wolfann na Scrap Craft Event, który odbędzie się 18.listopada 2012 w Pracowni Manufabricum na warszawskiej Pradze.
Plan imprezy i wszelkie inne informacje poznacie odwiedzając blog Manufabricum lub stronę z wydarzeniem na FB.

Ja będę tam ze swoimi papierami oraz ze specjalnym jesiennym (no, bo jakby nie patrzeć wciąż mamy jesień!) warsztatem z filcowania na sucho. Muchomorowym:) 


Muchomorowy warsztat z filcowania na sucho
godz.15.00 - 17.00
cena: 85 zł
prowadzi: Agnieszka Sieńkowska (czyli ja:))
zapisy: makowepole@gmail.com

Zapraszam na zajęcia, podczas których z kolorowej, miękkiej wełny czesankowej, przy pomocy specjalnych igieł, wykonamy przestrzenne muchomory. Pokażę jak kształtować filc korzystając z prostych, samodzielnie stworzonych form, jak dodawać elementy z czesanki innego koloru, jak łączyć ze sobą poszczególne części figurki.
W cenie warsztatu: zestaw różnokolorowej czesanki w ilości wystarczającej do zrobienia 1-3 grzybków (w zależności od ich rozmiarów) oraz dwie igły do filcowania- rzeczy te będzie można zabrać ze sobą po warsztacie.




Kto ma chęć złapać za igłę po raz pierwszy- zapraszam szczególnie. Filcowanie już zachwalałam tutaj, ale też od innych osób wiem, że zajęcie to bardzo przyjemne i wciągające. Moje krakowskie warsztatowiczki potwierdzą, prawda? :)

A tu, żeby pozostać w jesiennym klimacie, piękna wiewióra, prezent od Marysi :) Nazywa się Jasiowa i ma siostrę Orzesznicę, ale ta gdzieś się na czas sesji ukryła- jakaś taka bardziej nieśmiała jest chyba ;)



Wieczorem uruchomię w sklepie Makowe Pole możliwość składania zamówień z odbiorem osobistym na SCE w Manufabricum. Zamówienia należy opłacić do 16.11 (tego dnia wpłaty muszą być już zaksięgowane na koncie sklepu).
Zamówienia te po wpisaniu kodu manufabricum pod każdym produktem w koszyku zyskują dodatkowo 10% rabatu. Zapraszam zatem na zakupy :)
A samo wydarzenie warte polecenia, więc koniecznie wpiszcie je sobie w kalendarze i polecajcie innym. Ja już nie mogę się doczekać!

Pozdrawiam Was ciepło!


poniedziałek, 22 października 2012

Craftshow- i ja tam byłam! :)

W sobotę w Krakowie odbył Craftshow- cudowna impreza skupiona wokół scrapbookingu i rękodzieła wszelakiego, z pokazami, warsztatami, kawą i słodkimi muffinkami :) I ja też tam byłam! Pojechałam do Krakowa z moimi papierami i z warsztatem filcowym na zaproszenie Kasi-carrot
Niektóre rzeczy wyszły inaczej niż wyjść miały, ale bardzo się cieszę z tego "wywołania do tablicy" przez Kasię, bo bez niego chyba bym się na Craftshow w tym roku nie wybrała. I strasznie dużo bym straciła! Dzięki Ci, Kasiu! :)

Spotkałam się, wyściskałam i porozmawiałam z mnóstwem fantastycznych dziewczyn. Wiele z nich, bliskich mi bardzo, widziałam na żywo po raz pierwszy! Anitko, Basiu, Asiu Jaśminowa- cudownie było Was widzieć i przekonać się, że jesteście naprawdę tak wspaniałe, jak to sobie wyobrażałam :)

Serdeczne uściski lecą w kierunku mojej spontanicznej radosnej i entuzjastycznej grupy warsztatowej- dziewczęta, to nie mógł być przypadek, prawda? :) Cieszę się, że mogłyśmy się poznać i zrobić coś razem! I liczę na Waszą wieczną pamięć ;)

Nie zrobiłam chyba ani jednego zdjęcia przez cały dzień, więc fotorelacja taka nieco wybiórcza- mój mąż starał się jak mógł, żeby zrobić mi jakieś normalne (w moim odczuciu) zdjęcia, ale to się najlepiej udaje wtedy, gdy:
nie gadam - nie macham rękami - jestem wyspana - mam dobrze uczesane włosy - zachowuję powagę i nie robię min.
W sobotę żaden z tych warunków nie był spełniony, stąd zdjęcia... takie o właśnie: 

Z Anitką i Jaśminowasią:


Z moimi wspaniałymi Warsztatowiczkami:




Z pięknymi Humą, Anti i Maryszą:


Obiektyw Immacoli był dla mnie nieco łaskawszy:)  Tutaj zdjęcia jej autorstwa- nasze grzybowe, choć makowe stoisko:



I ja w trakcie pogaduch z Florą i Anet :*

Czuję, że nie wyczerpałam tematu, ale wzywają mnie obowiązki domowe ("Mamooooo! Kiedy będzie obiad?"), kończę więc. Zamieszczam jeszcze link do artykułu i audycji w radiu RMF FM z wypowiedzią mojego męża i naszym wspólnym zdjęciem:) 

I jeszcze raz baaaardzo gorąco pozdrawiam wszystkie spotkane w Krakowie osoby, dziękuję Wam za spotkania- te pierwsze i te kolejne już, wszystkie cenne, inspirujące i dodające energii. 

Oj, będę tę notkę jeszcze uzupełniać, bo przypomniało mi się kilka rzeczy, o których miałam napisać. No, to do napisania wkrótce!

piątek, 5 października 2012

Makowe Pole na Craftshow w Krakowie- z warsztatami!:)

Z ogromną radością informuję, że Makowe Pole (czyli ja, mój mąż i moje papiery:)) pojawi się na krakowskim Craftshow 20. października ! 

Poprowadzę również niepapierowy, kolorowy, kwiatowy warsztat: 


Warsztat „Kwiatek do kożucha” czyli broszki filcowane na sucho
Prowadzi: Agnieszka Sieńkowska (Makowe Pole)
cena: 110 zł
czas trwania: 3h


Kwiatek do kożucha? Nie pasuje? Zależy jaki kwiatek! Zapraszam na zajęcia, podczas których z kolorowej wełny czesankowej, przy pomocy specjalnych igieł stworzymy przestrzenne kwiatowe broszki, doskonałe do wpinania w jesienne i zimowe płaszcze, dżinsowe kurtki, swetry i szale. Coś na jesień i zimę, coś optymistycznego na poprawę nastroju, coś specjalnego na świąteczny prezent.

Cena warsztatu zawiera: zestaw kilku kolorów czesanki (ok.30 g ), dwie igły do filcowania- cienką i grubą, dwa zapięcia broszkowe oraz gąbki-maty (niewykorzystane rzeczy uczestnicy zabierają ze sobą).

Spośród osób biorących udział w warsztacie wylosuję jedną- otrzyma ona dodatkowy zestaw czesanki i pakiet papierów marki Makowe Pole. Wszystkie osoby otrzymają 10 % rabatu na zakupy papierów w sklepie makowepole.eu, do wykorzystania także na stoisku Makowego Pola na Craftshow.

***
Bardzo serdecznie zapraszam i już cieszę się na wszystkie spotkania, nowe znajomości i unaocznienie starych dobrych znajomości internetowych :)

W sklepiku makowepole.eu można już robić zakupy z opcją odbioru osobistego na Craftshow. Zamówienia należy opłacić do 17.10 (tego dnia wpłaty muszą być już zaksięgowane na koncie sklepu).
Zamówienia z odbiorem osobistym w Krakowie po wpisaniu kodu craftshow pod każdym produktem w koszyku zyskują dodatkowo 10% rabatu. 

Pozdrawiam Was ciepło!

wtorek, 18 września 2012

Wypoczynkowo- broszki

Mam całą masę zdjęć do  pokazania, bo oprócz tego, że dużo tworzę, to sporo też fajnych i fotogenicznych rzeczy dzieje się wokół. Ale z tych samych powodów nie mam zupełnie kiedy przygotować zdjęć do publikacji, stąd- paradoksalnie- niezbyt często tu ostatnio bywam.

Jednak miniony tydzień upłynął mi pod znakiem  różnych niedomagań, zarówno ciała, jak i duszy, żadna praca nie szła jak należy... Dołączyło do tego papierowe "zmęczenie materiału", musiałam odpocząć.

Odpoczywałam z igłą w ręku, wśród miękkiej wełenki w przyjemnych kolorach, której nadawałam ulubione formy :)  Powstały brochy, duże, efektowne i wesołe.

Róże w różnych odcieniach różu :)





Jedna kwiatowa w turkusie.



I jedna chmurkowa ze szklano-ametystowym deszczykiem (chyba moja ulubiona):




Do dżinsu, tweedu, sztruksu, do dzianinowego szala czy sweterka- doskonałe!

Jak któraś komuś wpadła w oko, to można pisać i pytać, może dam radę się z nią rozstać ;)

Tymczasem wracam do papierów- bardzo inspirujące zamówienia mam właśnie na tapecie, takie jak lubię najbardziej. Efekty pracy niebawem :)

Pozdrawiam Was słonecznie i ciepło!